Płaski brzuch – kolejna odsłona
Moda na plaski brzuch i tabuny nieodpowiedzialnych ekspertów
Zapanowała moda na płaski brzuch. Wszyscy chcą mieć właśnie taki. Kobiety płaski, a mężczyźni ów słynny kaloryfer. Szacunek, jakim kiedyś otaczano „pana z wielkim brzuchem”, dawno prysł. Wielki brzuch był niegdyś u mężczyzny synonimem zamożności i wpływów. To jednak stara historia i nie będziemy do niej wracać. Dziś wielki brzuch oznacza lenia i żarłoka. Nikt za takiego nie chce uchodzić. Każdy chciałby pokazać się na plaży od jak najlepszej strony. Przyciągnąć wzrok płci przeciwnej.
Nie byłoby w tym nic złego, gdyby podejść do sprawy rozsądnie i z pewnym zapasem niezbędnej wiedzy o ludzkiej anatomii. Niestety, jak zawsze pojawiają się tabuny samozwańczych ekspertów, którzy doradzają jak osiągnąć ten wymarzony brzuch. W 99,99% doradzają źle! Ów pęd do płaskiego brzucha dochodzi do takich anomalii, że kobiety próbują nawet zlikwidować coś co świadczy o ich atrakcyjności, czyli wzgórek łonowy. Przecież wszyscy twierdzą, że ma być płasko! Zaś mężczyźni katują się, by w końcu wystąpić latem z większym garbem i śmiesznymi przykurczkami w talii, które dumnie obnoszą jako swój sześciopak. Warto tu na marginesie zaznaczyć, że dobrze rozwinięty brzuch to osiem, a nie sześć głów. To też pokazuje ile warta jest wiedza propagatorów programów na płaski brzuch.
Czas wyjaśnić sobie kilka ważnych rzeczy. Oto kolejny artykuł zupełnie odmienny od tego co zazwyczaj czytacie w internecie i co słyszeliście w telewizji. To tekst brutalnie obnażający niewiedzę uśmiechniętych trenerów fitness…
Co wpływa na wygląd naszego brzucha?
Moja pierwsza rada jest bardzo prosta. Chcesz mieć płaski pięknie wyrzeźbiony brzuch? Nie ćwicz na brzuch. Zapomnij o setkach i tysiącach spięć brzucha. Przestań robić brzuszki. Zapomnij o programach typu ABS czy szóstka Weidera. Bynajmniej nie namawiam Was do lenistwa, ale o tym za chwilę.
Musimy zdać sobie sprawę z następującego podziału istotnych czynników wpływających na wygląd naszego brzucha. Po pierwsze, by widać było mięśnie muszą być solidnie wykształcone. Większość ludzi próbuje rzeźbić mięśnie brzucha, których de facto prawie wcale nie ma. Nie można uzyskać wielkiego posągu Heraklesa z małego kamyka. Takiej sztuki nie dokonałby nawet Michał Anioł.
Po drugie należy zdawać sobie sprawę z faktu, że piękna sylwetka i ładnie wyglądający brzuch są w dużej mierze uzależnione od tego, czy mamy prosty kręgosłup. Garby i skrzywienia urody nikomu nie dodadzą. Po trzecie mięśnie brzucha widać wtedy, gdy zniknie zbędna tkanka tłuszczowa. Wreszcie po czwarte, całe nasze działanie zostanie zaprzepaszczone, jeśli w tym miejscu będzie zbierał się nadmiar wody. Większość proponowanych programów na odchudzanie brzucha nie tylko nie rozwiązuje tych problemów, ale wręcz je nasila.
Podstawowe funkcje mięśni brzucha, czyli o przybijaniu gwoździ butem
Zacznijmy od ćwiczeń na brzuch. W celu ustalenia, jak na brzuch ćwiczyć, należy zastanowić się nad funkcjami mięśni brzucha. Większość ekspertów powie Wam, że przyciągają klatkę piersiową do miednicy. Jest to prawda, ale prawda bardzo myląca. To tak samo, jakbym stwierdził, że talerz służy do rzucania nim przez okno. Podstawową funkcją talerza jest spożywanie z niego posiłków. Butem można przybijać gwoździe, ale czy do tego celu produkuje się obuwie?
Przyciąganie klatki piersiowej do miednicy jest funkcją wtórną, a nie podstawową. Brzuch powinien przede wszystkim pracować izometrycznie. Stanowi podstawę tzw. rdzenia i utrzymuje kręgosłup we właściwej pozycji. Rdzeń ten tworzy wraz z dolną częścią mięśni grzbietu i powinien być wraz z nimi ćwiczony. Praca mięśni brzucha zakłada ich napięcie, a nie dynamiczne spięcia.
Sposób na pogłębianie wad postawy
Tu trafiamy na drugą przyczynę. Większość z nas ma osłabione mięśnie brzucha i poważne wady postawy. Niewiele ruchu, przesiadywanie przed komputerem, to najważniejsze przyczyny tego, że 90% populacji ma dziś wady postawy. Gdybyśmy dużo chodzili i biegali, brzuch były silniejszy, kręgosłup zdrowszy…
Nagle czytamy te dziwne artykuły o ćwiczeniach na płaski brzuch. Zabieramy się do pracy. Robimy spięcia, dziesiątki spięć, setki spięć i nasza wada tylko się powiększa. Brzuch i tak słaby, zaczyna być jeszcze bardziej osłabiony, a kręgosłup pracuje w coraz mniej korzystnym położeniu. By raz na zawsze wyjaśnić sprawę. Spięcia są zarezerwowane dla osób z długim stażem treningów siłowych, które naprawiły swoje wady postawy i mają już bardzo silny brzuch. Podkreślam – bardzo silny. Doświadczeni i mądrzy zawodnicy robią specjalne spięcia przez kilka tygodni przed sezonem lub zawodami. Nikt rozsądny nie ćwiczy tak cały rok. Zresztą te spięcia wyglądają też inaczej niż te powszechnie zalecane. Jak zawsze diabeł tkwi w szczegółach. Teraz nie widzę powodów, by opisywać te specjalistyczne techniki. Znowu ktoś zacznie je stosować i zrobi sobie krzywdę.
Racjonalna dieta
W celu ukazania światu mięśni brzucha trzeba przejść na rozsądną dietę odchudzającą. Dieta taka oznacza duże ilości białka, spore tłuszczu i warzyw. Potrzebne jest znaczne ograniczenie węglowodanów, ale nie wolno doprowadzać się do głodu. Wszelkie głodówki na dłuższą metę działają na naszą niekorzyść. Wywołane nimi zaburzenia hormonalne będą się przejawiały między innymi tkanką tłuszczową w talii.
Ochronny bufor wodny
Teraz musimy zdać sobie sprawę z ostatniego ważnego czynnika. O nim już raczej nigdzie nie przeczytacie. Jeśli nawet uda nam się zbudować piękne mięśnie brzucha i poprawić swoją sylwetkę, to nieprawidłowa gospodarka wodna i tak wszystko zepsuje. Musimy po pierwsze pić dużo wody, by organizm nie musiał jej gromadzić. Po drugie zadbać o potas w naszej diecie, czyli pomidory, banany i ziemniaki. Oczywiście z racji, iż produkty te zawierają węglowodany nie można ich jeść za dużo. Panie powinny pamiętać, że w okresie miesiączki woda i tak będzie się bardziej zbierała w tym miejscu. To nie powód do paniki ani też do jakichś drastycznych działań. Samo przejdzie.
Jednak sednem sprawy jest przemęczenie mięśni brzucha. Jeśli ćwiczysz wspomniane spięcia, robisz je dziennie lub prawie dziennie, drażnisz nerwy znajdujące się w splocie słonecznym. Organizm zaczyna uruchamiać funkcje ochronne narządów wewnętrznych. Robi to poprzez gromadzenie wody na brzuchu! Skutek jest właśnie taki. Zaokrąglenie brzucha, którego nijak nie można zlikwidować. Wiele osób dziwi się, że spaliło tłuszcz, a brzuch jest nadal wypukły. To jest odpowiedź!
Jak to wygląda w praktyce?
Jak w takim razie ćwiczyć na brzuch? Siłę i masę mięśni brzucha (tak masę, bo trzeba jakieś mięśnie w tym miejscu wykształcić, jeśli chcemy, by było je widać!) budują ciężkie siłowe ćwiczenia złożone. Tego nie da się obejść. Zamiast brzuszków i spięć rób przysiady! Prawidłowe robione przysiady, najpierw bez obciążenia, później z ciężarem, dadzą Ci taki brzuch, jakiego nie da żadem medialny program. Brzuch pracuje przy wszystkich takich ćwiczeniach. Dobrze wykonany martwy ciąg lub podciąganie na drążku również silnie angażują mięśnie brzucha. Pamiętaj, że mają być napięte i utrzymywać kręgosłup w jego prawidłowych krzywiznach. Wtedy brzuch pracuje najlepiej i najciężej.
Inteligentna dieta odchudzająca pozwoli nam pozbyć się tłuszczu na brzuchu. Można do tego dodać intensywne, ale krótkie ćwiczenia interwałowe. Tak oto buduje się silny i zdrowy brzuch. Taki brzuch wygląda o wiele lepiej i 100 razy bardziej atrakcyjnie niż wymęczone flaczki zwane dumnie przez posiadaczy sześciopakiem. Porządny ośmiopak można uzyskać tylko na opisanej przeze mnie drodze. To nie jest praca na dwa tygodnie przed latem. To wymaga przynajmniej kilku miesięcy. Jeśli więc masz zamiar wyglądać dobrze i zdrowo, zacznij już dziś.
Powiązane posty::
- Ćwiczenia i dieta na płaski brzuch – kolejne podejście do tematu cz. 1 Dieta na płaski brzuch – brzmi kusząco Wiem dobrze, a...
- Ćwiczenia i dieta na płaski brzuch – kolejne podejście do tematu cz. 2 Wielkość żołądka Ciekawe, że żadna reklamowana dieta na plaski brzuch...
- O sposobach odchudzania brzucha Obowiązująca w dzisiejszych czasach moda pozwala nam ubierać się tak,...
- Czy świat się kręci wokół brzucha? Po co nam to? My chcemy tylko odchudzać brzuch… Niezaprzeczalnie...
Napisany przez:: stefan
Tags: bezpieczne odchudzanie, ćwiczenia, ćwiczenia na brzuch, fakty o odchudzaniu, odchudzanie brzucha, zdrowe odchudzanie
Kwiecień 13th, 2011 at 13:44
Hmm a jeśli organizm nie dopomina się wody? Tzn, co jeśli nie odczuwa się pragnienia?
Przyznam się i chyba tutaj tkwi mój problem , dlaczego waga tkwi w miejscu i nie chudnę mimo diety i ćwiczeń. Nigdy nie miałam dużego pragnienia, piję raczej bo mam ochotę, jednak nie lubię smaku wody a soków i innych nie toleruję dlatego pijam słabą herbatę ale wątpię czy uzbiera się tego 1.5 litra w ciągu doby. Czy takie zachowanie organizmu świadczy o jakiejś chorobie? Jak j wywołać pragnienie albo myśleć więcej o piciu?
Kwiecień 13th, 2011 at 14:58
Pewnie daje o sobie znać wielotonie przyzwyczajenie. Organizm nauczył się funkcjonować na niskiej ilości wody. Sam tak żyłem przez sporo lat. To niestety upośledza wiele procesów. Oczywiście nie da się nagle przeskoczyć problemu i pić 2 razy tyle. Trzeba też brać poprawkę na porę roku, na ile jest ciepło w mieszkaniu itd. Najprościej zwiększać ilość wody stopniowo po szklance raz na 2-3 tygodnie. Metodą małych kroków. Sam kiedyś nie lubiłem wody. Teraz w zasadzie prócz kawy dla relaksu niemal niczego innego nie piję. Z czasem też pojawia się pragnienie. Dla urozmaicenia można część z tego pić w postaci wody gazowanej. Byle nie w okolicach ćwiczeń. Wiem, że wiesza się na niej psy, ale w niewielkich ilościach nie zaszkodzi, a jeśli ma pomóc w przyswajaniu wody, to dlaczego nie. W formie tej słabej herbaty też ostatecznie może być, byle naprawdę była słaba, bo herbata ma to do siebie, że wysusza. Dlatego np. śpiewakom operowym nie wolno pić herbaty przed występem.
Maj 20th, 2011 at 09:46
Woda to podstawa. Ciekawy artykuł znalazłam tutaj, można poczytać o tym, jak organizm reaguje, gdy wody jest za mało. Oznaką jest na przykład wzmożone…łaknienie
http://www.vitalab.pl/blog/2010/03/czy-dostarczasz-odpowiednia-ilosc-wody.html http://www.vitalab.pl/blog/2010/09/jak-rozpoznac-sygnaly-plynace-z-organizmu.html
Styczeń 8th, 2012 at 12:04
Mam to nieszczęście, że tłuszcz gromadzi mi się w okolicy brzusznej. Po pańskich artykułach wiem co robić, żeby obniżyć poziom kortyzolu. Dzięki Pana artykułom wiem, że nie muszę mieć wyrzutów sumienia, że nie chciało mi się robić brzuszków. Lenistwo, czasami, może być pomocne. Zamiast brzuszków robiłam i robię ćwiczenia napinania i rozluźniania mięśni brzucha podczas jazdy do pracy. Czy 40-50 minut takich ćwiczeń to nie jest za dużo? Pytam, bo na rowerku stacjonarnym mogę jeździć tylko 20 min. Kiedyś bywało, że jeździłam ponad godzinę i to na pusty żołądek, bo gdzieś wyczytałam, że tak jest najlepiej tracić tłuszcz. I oczywiście zamiast mieć go mniej, zaczęło go przybywać …
Styczeń 8th, 2012 at 12:34
Witam. Raczej bym nie przesadzał z tym napinaniem brzucha. Pierwsza sprawa, to taka, iż mięśnie brzucha działają antygrawitacyjnie i to jest ich podstawowa funkcja. Czyli utrzymują wraz z grzbietem kręgosłup. Ćwiczenie więc ich w oderwaniu od pleców może prowadzić do wad postawy. Druga sprawa wiąże się z procesem spalania tłuszczu. Nigdy nie jest tak, że możemy spalać go miejscowo. Wprawdzie można zastawać kremy rozgrzewające czy inne sztuczki, by wymóc silniejsze spalanie w tym obszarze, ale zawsze jednak organizm spala tłuszcz całościowo a nie miejscowo. Więc ćwiczenie brzucha nie przełoży się na stratę tkanki tłuszczowej akurat na brzuchu. Nie bezpośrednio.
Gdybym miał polecić jakieś ćwiczenie, które spełnia te warunki, to zawsze na pierwszym miejscu stawiałbym przysiady. Tylko ważne by były to przysiady wykonane poprawnie technicznie, a nie kucanie, z którym często się je myli. Ilość to kwestia doboru do aktualnych możliwości.
Przysiad aktywuje najwięcej jednostek motorycznych, a więc i najwięcej mięśni, ze wszystkich znanych ćwiczeń. Tym samym najlepiej nadaje się do poprawy ogólnej formy, jak i wbrew pozorom do spalanie tłuszczu. Pozdrawiam.
Styczeń 8th, 2012 at 16:05
Dziękuję za wskazówkę. Obejrzałam film jak robić poprawnie przysiad i przeczytałam, że „Brzuch wykonuje tu bardzo ciężką pracę, poruszone zostają mięśnie głębokie jamy brzusznej, czego nigdy nie dadzą nam żadne brzuszki czy ABSy.”
Jeszcze raz dziękuję za wskazówkę.
Marzec 10th, 2012 at 08:55
Witam-czy mogłabym prosić o link to tego filmiku o prawidłowych przysiadach?
Albo inna wskazówkę?
Marzec 10th, 2012 at 09:12
Tutaj jest to ładnie pokazane, a TU mój artykuł, gdzie jest dokładnie opisana technika.
Marzec 10th, 2012 at 10:15
Dziękuję za odpowiedź.Muszę powiedzieć,że ja zawsze miałam jakąś awersję jeżeli chodzi o robienie tzw.brzuszków.Zwłaszcza jak czytałam wypowiedzi ludzi ,którzy pisali że robią po 50 a nawet 100 dziennie-i nie widzą efektów! Teraz już wiem dlaczego
. Pozdrawiam
Kwiecień 23rd, 2012 at 19:24
Witam.Czy w związku z tym,że nie stosuję w pełni proponowanej tu diety,mogę jeszcze o coś zapytać?
Chodzi o przysiady.
Robię dziennie od jednej do trzech( najczęściej dwie) serii po 10-15 przysiadów.Całych przysiadów.Mam nadzieję też,że robię je w miarę poprawnie-tak jak
pokazał Pan na filmie.Jednak bolą mnie mięśnie w górnej partii ud.Stały się też lekko wypukłe-a tego bym nie chciała.Gdyby ten ból występował w pierwszych dniach ćwiczeń, uznałabym to za normalne ale ćwiczę je już ponad miesiąc.
Jak Pan sądzi,czy to może znaczyć,że robię ich za dużo,czy jednak że coś nie do końca prawidłowo?
Kwiecień 24th, 2012 at 08:30
Cóż, nie można robić ciągle tego samego i tak samo. Być może faktycznie za dużo tego. Można przejść na system co drugi dzień i stopniowo zwiększać ilość w serii, a później zacząć dodawać obciążenie.
Uwypuklenie mięśni jest przecież pozytywnym zjawiskiem, więc nie rozumiem w czym problem. Pozdrawiam.
Kwiecień 24th, 2012 at 08:42
Dziękuję za odpowiedź.Spróbuję ćwiczyć,jak Pan radzi.
A pisząc,o tym uwypukleniu mięśni chodziło mi o to,ze zwiększa się przez to objętość ud(a tego nie chcę),bo tkanki tłuszczowej nie ubyło. Pozdrawiam.
Kwiecień 24th, 2012 at 09:01
Bo spalanie tłuszczu to przede wszystkim dieta, a tu wiadomo…
Kwiecień 24th, 2012 at 10:54
Ale jedno na razie muszę przyznać,że węglowodany już nigdy nie zajmą w mojej diecie tyle miejsca ,co kiedyś.Pozdrawiam.