Sprawy sercowe cz. 5
Zdrowie fizyczne, a zdrowie psychiczne
Ta część naszego cyklu ma związek nie tylko z naszym zdrowiem fizycznym, czy skutecznością odchudzania. Nie tylko z sercem, czy innymi narządami. Jest wstępem do tematyki szeroko rozumianego zdrowia psychicznego, czyli skuteczności w działaniu, dobrego samopoczucia, czyli po prostu szczęścia.
Jednak takie rozgraniczenie nie jest do końca prawdziwe. Wszak o naszym samopoczuciu decyduje też stan naszego zdrowia. Gdy lekarz powie Ci nagle, że grozi Ci zawał serca, na pewno się z tego powodu nie ucieszysz. Również odwracając wektory w drugą stronę – im lepsze mamy samopoczucie, bardziej czujemy się spełnieni i szczęśliwi, tym jesteśmy odporniejsi na choroby, a niekiedy wręcz dobre nastawienie psychiczne działa uzdrawiająco!
To powiązanie jest niewątpliwe, choć ciągle jeszcze nie do końca zbadane. Wszak trudno uchwycić i opisać tak ulotne zjawisko jak nastrój i jego wpływ np. na stan serca. Na dziś dla medycyny jest to niemożliwe.
Smutny obowiązek czy wyzwanie?
Chciałbym, by każdy kto zamierza się odchudzać lub już się odchudza, odpowiedział sobie szczerze w tym miejscu na dwa kluczowe pytania. Po pierwsze, czy lubicie siebie dziś takimi, jakimi jesteście? Czy też może uważacie, że tej otyłej (rzecz względna) postaci w lustrze lubić się nie da? Polubicie się dopiero, gdy stracicie 10-20-30 kg?
Drugie pytanie dotyczy Waszego nastawienia do odchudzania, a w dalszej perspektywie do całego życia. Czy traktujecie to jako wyzwanie, ciekawą przygodę, czy raczej smutny obowiązek, czyli coś co Was ogranicza? Wielki ciężar?
Większość niepozwodzeń w odchudzaniu jest związana z niewłaściwym nastawieniem psychicznym. Pomijam tu wybór błędnej diety czy głodzenie się. Są to sprawy oczywiste. Jednak dobra dieta ma nam służyć przez całe życie. Gdy tylko liczymy dni i godziny, po których można będzie porzucić dietę, automatycznie przekreślamy wszystkie uzyskane korzyści. Niejako już przed czasem.
Decyzja o odchudzaniu nie może wynikać z braku akceptacji siebie. Trzeba najpierw polubić swój organizm, a on odpowie nam tym samym. Może brzmi to trochę pretensjonalnie, ale tak jest. Nasze ciało ma wielkie możliwości adaptacyjne. Osoby nacechowane optymizmem i pozytywnym stosunkiem do siebie samych (ciała, charakteru) dwa razy szybciej wracają do zdrowia po ciężkich operacjach chirurgicznych. Pomyślcie nad tym!
Trening, jako wyraz nienawiści do siebie i swojego ciała?
Nie sądzę, bym bardzo się mylił, jeśli stwierdzę, że wiele osób podejmujących ciężkie i wyczerpujące treningi, które znacznie przekraczają ich aktualne możliwości, robi to z powodu utajonej, często podświadomej, nienawiści do swojego ciała. Więc i do siebie. Bo nasze ciało jest częścią nas samych. Częścią bardzo ważną. Trzeba sobie to uświadomić niezależnie od wyznawanej religii czy przyjętego światopoglądu.
Jeśli po przeczytaniu tego stwierdzenia żachniesz się i uznasz moje słowa, za kompletną głupotę, to może dotyczą właśnie Ciebie? Może czas na szczere przyjrzenie się faktom?
Nadzieja warunkiem sukcesu
Jeśli chcesz coś w życiu osiągnąć, również szczupłą sylwetkę, musisz najpierw uwierzyć, że jest to możliwe. Znajduje się w zasięgu ręki. Osoby pozbawione nadziei na sukces, gdy raz im się nie uda zwykle zarzucają swój cel. Osoby będące przekonane o możliwości osiągnięcia zamierzonego celu, po każdej porażce zmieniają strategię, szukają innych dróg i wytrwale kontynuują swoje dążenia do wytyczonych celów. Ostatecznie zwykle im się udaje, nawet jeśli cały świat twierdzi coś przeciwnego.
Przekonanie to pozwala skutecznie działać, a jak wykazują liczne badania, już samo skuteczne działanie łagodzi stres. To zaś na płaszczyźnie fizjologicznej przekłada się na niższy poziom kortyzolu oraz lepszy stan zdrowia.
O naszym nastawieniu decyduje szereg czynników. Na pewno wpływ ma atmosfera w domu rodzinnym. To, jak nasi rodzice podchodzili do przeciwności. Ważny jest rodzaj relacji, jaką mieliśmy z rodzicami. Być może także, co do tego nie ma póki co zgody, decydują również wrodzone predyspozycje.
Niezależnie od tego możemy pracować nad naszym nastawieniem. Przede wszystkim powinniśmy często przywoływać w pamięci własne sukcesy. Starać się ich nie umniejszać, jeśli mamy taką tendencję. Praca nad sobą to proces długotrwały, ale warto ją podjąć, gdyż może dać korzyści zarówno w sferze zdrowotnej, jak i osiągania sukcesów zawodowych, czy powodzenia w życiu osobistym. Jako, że ten temat już bardzo wykracza poza ramy nakreślone tej stronie (więcej tutaj), jedynie go sygnalizuję. W kolejnej części poruszę jeszcze tylko krótko kwestię medytacji w jej aspekcie prozdrowotnym i ograniczającym negatywne skutki stresu. Na razie zostawiam Was z pytaniami postawionymi w tej części.
Napisany przez:: stefan

